Nie interesujce się polityką, chyba, że lokalną, krajową. Ale nie jakimiś przepychankami między politykami, czy twitterowym biciem piany. Dowiedzcie się, jak naprawdę możecie mieć wpływ, chodźcie na protesty, organizujcie się, np. w pracy. Ale na pewno nie interesujcie się nią po to, żeby wygrać jakąś dyskusję, czy przegadać wujka. Ja tak robiłam przez 7 lat i co? Gówno, swój mały kamyczek dołożyłam, ale więcej czasu to mi zmarnowało i szczerze, szkoda życia.