Kobieta stojąca za mną w kolejce do kasy kupowała jakieś gównoczasopismo "Wróżka". Zacząłem se kpić z niej w głowie, ale potem przypomniałem sobie, że sam śledzę amerykańska giełdę, kryptowaluty, cyrk na rynku hardware'owym i w sumie ta Wróżka nie wypada na tym tle tak spierdolinowo 🫠