Jednak należy przypominać, że trzeba uważać na to, co wypowiada się na głos.

Spadły mi dziś okulary i piętnasty raz pękły oprawki (strasznie chujowy plastik, jak się z czasem okazało).
Dzwonię do przyjaciółki się pożalić, bo komuś trzeba. Padają z mojej strony słowa "Jeszcze chwila i będę się chyba ubiegać o jakieś Grand Prix w sklejaniu oprawek i pizdy".

Po rozłączeniu się chwyciłem jedną ręką oprawki, by przytrzymać je do dalszego klejenia, a drugą tubkę kropelki. Wpadłem na genialny pomysł by zatyczkę delikatnie zdjąć zębami. Niestety zawartość wystrzeliła i skleiła mi mordę.

Ps. Żyję, mówię, nic na gębie nie zostało dzięki szybkiej reakcji.

Uważajcie, co mówicie na głos.