Wiecie, co jest najbardziej wkurwiające w społeczności opensource zaraz po zadufaniu w sobie i wojenkach plemiennych? Oczekiwanie, że każdy umie programować, a jak umie to musi tak samo jak oni sami nie mieć życia by w razie potrzeby dodać do softu coś co potrzebuje.

Niemal każdy wątek w sieci w projektach FOSS, gdzie ktoś pisze, że czegoś mu brakuje w sofcie ma wysoko oceniane komentarze w stylu "to FOSS, jak chcesz to dodaj taką funkcję samodzielnie". To jest na wielu płaszczyznach złe, bo tak jak wspominałem zakłada, że dana osoba umie programować lub że ma czas na tego typu przedsięwzięcia. Już widzę, jak randomowa Grażynka siada po 8h w kołchozie uczyć się jakiegoś języka programowania żeby dodać sobie brakującą funkcję do ulubionego edytora tekstu.

Weźcie wy się w tej Sp0łEcZnOŚcI ogarnijcie, bo z takim podejściem to nigdy Linux nie przebije 10% udziałów w rynku.

Jul 5, 2026, 11:50 UTCpl

Replying to @grymas1000lecia@101010.pl

@grymas1000lecia
To zazwyczaj nie jest oczekiwanie że każdy umie programować — tylko (być może nieco pasywno-agresywne, zależnie od konkretnego sformułowania) przeciwstawienie się oczekiwaniu, że projekty FOSS to zasób darmowej siły roboczej, która ma za zadanie nie mieć życia by w razie cudzej potrzeby dodać do softu coś czego dana osoba, która dostała od nich za darmo ulubiony edytor tekstu, zamówi. Zachowując się jeszcze przy tym tak, jakby to ta osoba robiła programistom przysługę, że łaskawie użyje tego edytora na który oni poświęcają swój czas żeby dostarczyć go jej za darmo.