Wiecie, co jest najbardziej wkurwiające w społeczności opensource zaraz po zadufaniu w sobie i wojenkach plemiennych? Oczekiwanie, że każdy umie programować, a jak umie to musi tak samo jak oni sami nie mieć życia by w razie potrzeby dodać do softu coś co potrzebuje.
Niemal każdy wątek w sieci w projektach FOSS, gdzie ktoś pisze, że czegoś mu brakuje w sofcie ma wysoko oceniane komentarze w stylu "to FOSS, jak chcesz to dodaj taką funkcję samodzielnie". To jest na wielu płaszczyznach złe, bo tak jak wspominałem zakłada, że dana osoba umie programować lub że ma czas na tego typu przedsięwzięcia. Już widzę, jak randomowa Grażynka siada po 8h w kołchozie uczyć się jakiegoś języka programowania żeby dodać sobie brakującą funkcję do ulubionego edytora tekstu.
Weźcie wy się w tej Sp0łEcZnOŚcI ogarnijcie, bo z takim podejściem to nigdy Linux nie przebije 10% udziałów w rynku.
