y-b

@yb@101010.pl

Konto sponsorują literki y oraz b.

"Katastrofa klimatyczna, atak potworów, erupcja wulkanu, uderzenie asteroidy – jeśli w filmie pojawia się geolog, można założyć dwie rzeczy. Po pierwsze: prawdopodobnie pierwszy zorientuje się, co naprawdę się dzieje. Po drugie: jest duża szansa, że nie doczeka napisów końcowych. Tak przynajmniej wynika z nietypowej analizy opublikowanej w maju w czasopiśmie „Geology Today”. Zespół geologów i zarazem kinomanów przeanalizował 141 filmów z lat 1919–2023, w których pojawiło się łącznie 202 bohaterów jednoznacznie określonych na ekranie jako geolodzy. „Geolodzy tracą życie niezwykle szybko, często już na początku filmu” – piszą autorzy podsumowania. Spośród 202 bohaterów aż 69 ginie lub zostaje odnalezionych martwych."

#ŚwiatNauki

Polazłem ja sobie na koncert. Muzyka świetna. Tzn. tak mi się wydaje, bo połowy nie słyszałem. Nie wiem, może to z moim słuchem jest coś nie tak (teraz na pewno, bo wróciłem przygłuchnięty), ale mam wrażenie, że jednak jeśli jest tak głośno, że wszystko zaczyna trzeszczeć, a mimo to dźwięki są nieodróżnialne, to chyba cel nie jest osiągnięty. Na dodatek w połowie pierwszego kawałka spostrzegli się, że mikrofon wokalisty nie działa. I gorąco tak, że wszyscy zlani potem (na zewnątrz jakieś 20 stopni).

Drodzy artyści, jeśli zastanawialibyście się kiedyś, czy zagrać w Krakowie na Kamiennej, to zastanówcie się drugi i trzeci raz.